fbpx

Podsumowanie roku 2019

Dziś 31 grudnia, więc wypadałoby napisać ile to kilometrów przebiegłem w tym roku, ile spaliłem kalorii, ile wykonałem treningów, ile samochodu kupiłbym za pieniądze wydane na buty i startowe, jaki był najdłuższy okres biegania w tych samych śmierdzących ubraniach bez prania, ile razy odpowiedziałem na pytanie „a biegasz maratony?” i ile czasu spędziłem czekając na znalezienie sygnału GPS.

W tym roku jednak tego robić nie będę, bo to wszystko nie ma większego znaczenia. Nie ma znaczenia to, ile razy stałem na podium, bo miejsca „na pudle” w zawodach, w których startowałem o niczym nie świadczą. To nie były mistrzostwa Polski, Europy, czy świata. Kto się zapisał, ten się zapisał i jeśli tych mocnych było mniej, to i pierwsza trójka wpadła. Byłem wśród najszybszych spośród tych, którzy mieli ten weekend akurat wolny. Tyle.

To co jednak jest ważne to fakt, że dalej się rozwijałem i dalej czerpałem z tego radość. Nie popełniałem głupich błędów i nie zadawałem na Facebooku pytań w stylu „o której jest start”, mimo, że wszystko jest napisane w regulaminie. Nie biegałem maratonów, ale zachowałem do biegania maratoński dystans, jakże potrzebny w każdym hobby.

To co jest jeszcze ważniejsze to to, że był to dla mnie kolejny z rzędu rok, w którym zrobiłem postęp we wszystkich dziedzinach życia – zawodowej, sportowej i przede wszystkim rodzinnej. Jak tak spoglądam w przeszłość, to w zasadzie od 2006, każdy kolejny rok daje mi jakąś wartość dodaną. W 2019 do tej wartości dodanej dodałem 3,95 kilograma prawdziwej słodkości i wartość ta wciąż rośnie.

2019 to był rok, w którym spełniłem swoje zawodowe marzenia, odwiedziłem wiele krajów i rozmawiałem z wieloma wyjątkowymi ludźmi. Podczas tych rozmów usłyszałem tyle inspirującej treści, że Ewa Chodakowska mogłaby zacząć do mnie dzwonić z prośbą o rady życiowe. To co najbardziej utkwiło mi w pamięci, i to co chciałbym Wam życzyć na nowy rok to to, że najważniejsze jest zachowanie pokoju ducha, jakkolwiek podniośle i dla niektórych religijnie to brzmi. Wiele rzeczy może się w naszym życiu dziać, ale jeśli będziemy wierzyć w to, że niezależnie od wszystkiego sobie poradzimy, albo będziemy czuć spełnienie i satysfakcję z tego, jaki wysiłek włożyliśmy w nasze działania, to damy radę. To jest właśnie ten wewnętrzny spokój, pokój ducha, o którym mówię.

No dobra, w tym roku uzbierało się 4088km…

Leave a Comment

Get Exclusive Content

Sign up and we’ll send you great content!